Zawsze byłam fanką jogurtów. Pamiętam, jak jako dziecko zaczynałam poranki od koktajli Danimals – nawiasem mówiąc, nadal są pyszne – albo od jogurtu Yoplait w tubce o smaku truskawkowo-bananowym, podczas gdy w tle głośno odtwarzały się kreskówki. Od tego czasu świat się zmienił, ale nie tak radykalnie. Jeśli jednak wejdziesz dzisiaj do sklepu spożywczego, półki będą nie do poznania.
Oczywiście istnieją klasyczne opcje. Są niezawodni i przewidywalni. Są jednak wypierani przez nowe produkty w obszarach, które po prostu nieubłaganie rosną. Jogurt grecki opanował rynek. Analogi roślin nie smakują już jak woda. Sam jogurt ukryty jest teraz w kształtach i opakowaniach, które nie mają nic wspólnego z tym małym plastikowym słoiczkiem z przeszłości.
Dowiedzmy się, co się dzieje.
Jogurty roślinne naprawdę stały się pyszne
Pamiętacie jogurt roślinny sprzed pięciu lat? pamiętam. To było płynne. Wodnisty. Mleko migdałowe rozlało się po łyżce, ale nie pozostało na miejscu. Szczerze mówiąc, było to rozczarowanie. Jako nastolatka zostałam weganką i nie podobały mi się prawie wszystkie dostępne wówczas opcje.
Ale czasy się zmieniły.
To obecnie jedna z najbardziej kreatywnych kategorii na półkach. Gęsta konsystencja. Niesamowita kremowość. Te produkty tu zostaną. Bazy jogurtowe urozmaiciły się do granic możliwości. Jogurt kokosowy jest teraz w modzie. Marki takie jak Cocoyo i Coconut Cult mają legalnych fanów (dosłownie kultystów) swoich produktów bogatych w probiotyki. Wersje owsiane są gładsze i bogatsze, dzięki wsparciu graczy takich jak islandzki Skyr. Na bazie nerkowców? Stały się przerażająco mleczne. Projekt Forager wprowadza odmianę, na punkcie której obecnie mam obsesję.
Ale co najważniejsze: większość marek jogurtów roślinnych nie chce kopiować mleka krowiego. Nie próbują. Mają swój niepowtarzalny gust. Tekstury, które istnieją same w sobie. I dzięki temu smakują lepiej.
Jogurt grecki stał się standardem
Jogurt grecki z produktu niszowego dla miłośników zdrowej żywności stał się standardem głównego nurtu. I stało się to bardzo szybko. Częściowo dzięki wysokiej zawartości białka. Stężenie probiotyków jest w nim wyższe niż w klasycznych jogurtach. Argument zdrowotny zwyciężył.
Teraz jest wszędzie. Na każdej półce. Tłuszczowy. Bez cukru. Płyn. Z deserowymi smakami. Z dodatkiem białka. Jogurt grecki jest na dosłownie każdy nastrój. Po co wybierać, skoro można mieć wszystko?
Marka Chobani wprowadziła jogurt grecki do głównego nurtu. Bez przesady. Oprócz oryginalnych typów – niskotłuszczowych i pełnotłustych – wprowadzili na rynek linię napojów o nowych konsystencjach i smakach, które są stale aktualizowane (smak mango-marakui jest inny). Ale nie są sami. Nancy’s ma doskonały profil probiotyczny. Kremowy Maple Hill czerpie korzyści ze swojej tekstury. Ellenos wypuszcza na rynek smak Strawberry Shortcake, na który zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Teraz dziesiątki marek walczą o prawo do miana „greckiego”. Rynek jest zatłoczony.
Jogurt wyszedł poza słoik
Jogurt opuścił swoje zwykłe opakowanie. Albo chociaż rozszerzył.
Przekąski. Gotowe posiłki. Napoje, które nie mają nic wspólnego z blenderami smoothie.
Clio produkuje batony jogurtowe, które należy przechowywać w lodówce. Są oblane czekoladą. Dostępne są opcje o smaku waniliowym i mieszanych jagód. Są pyszne. Yasso zamraża jogurt grecki w batony, które w dotyku przypominają mrożony deser, ale działają jak zdrowa żywność. Krówka czekoladowa? Ciasto czekoladowe? Liczba smaków jest po prostu poza schematami. Nawet firma Alden’s Organic, znana z lodów, dodała batoniki jogurtowe. Wersja truskawkowa okazała się sukcesem. Spróbuj mango. On też jest dobry.
Następnie do obiadu przychodzi jogurt.
Yough sprzedaje pizzę z ciasta na jogurcie greckim. Można go kupić w Target lub Whole Foods. Jeszcze tego nie próbowałem, ale koncepcja mnie ekscytuje. A co jeśli sama skórka przejdzie proces zakwasu? W międzyczasie zmieniają się także sosy. Podstawą sosu sałatkowego z serem pleśniowym Toby’s jest jogurt probiotyczny. Dipy Boar’s Head robią to samo. Zastępują śmietanę kwaśną, jasną alternatywą. Dip pozostaje kremowy. A serce jest bezpieczniejsze.
Przyszłością śniadań może być także mrożony batonik.
Kategoria stała się szeroka. Bogatsi niż kiedykolwiek od kilkudziesięciu lat. Może już czas przestać ograniczać się do białego plastikowego słoiczka. Po prostu wyjdź i kup coś niezwykłego.


























